Ubrany w śmiertelną białą koszulę
w rękach miałeś mały krzyż
symbol męki Chrystusa,
który ucałowałeś z pokorą i miłością.

Stanąłeś na miejscu kaźni przy Cytadeli
pod środkową szubienicą
zgotowaną przez rosyjskich katów
a po bokach miałeś na ostatniej drodze
skazanych na śmierć przyjaciół –
ministrów Tymczasowego Rządu Narodowego
Rafała Krajewskiego, Józefa Żulińskiego,  Jana Jeziorańskiego
i Józefa Toczyskiego.
Twoją śmiercią car postanowił odebrać narodowi polskiemu
wszelką nadzieję na wolność.

 

Na placu stał skamieniały w bólu naród,
któremu przewodziłeś w walce
o wolność Ojczyzny, która zrodziła
wspaniałych królów, hetmanów, rycerzy,
księży, uczonych, artystów, poetów.

 

Stałeś spokojnie bez trwogi
bo nigdy nie sprzeniewierzyłeś się świętej Ewangelii
i nigdy nie splamiłeś swojego honoru
pomimo kaźni w Cytadeli

 

Wiedziałeś, że należy  walczyć
bo wróg wieszał na drzewach
Puszczy Kampinoskiej warszawskie dzieci
zbiegłe przed branką
Widziałeś pobladłe twarze powstańców
na placach pobojowisk całej Polski,
których ciała były przebite kozackimi lancami
i bagnetami sołdackiej piechoty.

 

Z pogardą pomyślałeś jedynie o Judaszu
semicie Arturze Goldmanie,
któremuś powierzył skarb powstańczy,
a który wskazał carskiej ochranie
siedzibę Rządu Narodowego.

 

Widziałeś w płaczącym tłumie
swoją żonę
Antoninę z domu Kościuszko,
która trzymała na piersi sztandar powstańczy.
z białym orłem w koronie.

 

Widziałeś oczyma wyobraźni
przyszłość narodu, który odrodzi się w walce
gdy legiony polskie pokonają w krwawych bitwach
wrażych zaborców.

 

W tej ostatniej ziemskiej chwili
słuchałeś pieśni śpiewanej przez tłum zebranych
„Święty Boże, święty, a nieśmiertelny”
gdy rosyjski kapitan dał katom rozkaz egzekucji.

 

Tam na niebiańskiej  ścieżce przy Bogu
pomagasz losom naszej udręczonej, umęczonej Ojczyzny
i cieszysz się,
że Twoja walka o wolność narodu
i złożona ofiara z życia
nie poszła na marne.

 

Wiedz, że jesteś perłą
w historii narodu polskiego,
który docenił w wolnej Polsce
Twoją wielkość i męczeńską śmierć.

 

Andrzej Siedlecki