74 rocznica bitwy pod Surkontami – Wczujmy się w Bohaterów Białoruś

W dniu 19.08.2018 r. Stowarzyszenie Łagierników Żołnierzy AK po raz kolejny miało zaszczyt zorganizować uroczystość na cmentarzu w Surkontach, poświęconą 74 rocznicy bitwy stoczonej przez oddział Zgrupowania Nowogródzkiego AK pod dowództwem ppłk Macieja Kalenkiewicza z przeważającymi siłami NKWD.

Zaplanowana uroczystość odbyła się na wcześniej przygotowanym i uporządkowanym przez polską młodzież z Lidy cmentarzu wojennym w Surkontach. Na uroczystość przybyli liczni zaproszeni goście, członkowie Związku Polaków na Białorusi, rodacy z Grodzieńszczyzny, Mińska oraz młodzież z Lidy. Uroczystość rozpoczęto hymnem narodowym RP, hymnem Łagierników oraz zapaleniem znicza pamięci i minutą ciszy, aby uczcić zamordowanych bohaterów. Następnie została odprawiona uroczysta Msza Św. na cmentarzu w intencji poległych w bitwie żołnierzy AK. W dalszej części został odczytany apel pamięci, zaś goście złożyli wieńce oraz zapalili znicze. Podczas ceremonii oprawę muzyczną złożoną z pieśni narodowych zapewniły chóry polonijne z Białorusi.

Bitwa pod Surkontami.

W poniedziałek 21 sierpnia 1944 r. w kresowej wsi Surkonty, podczas przygotowań do kolejnej odprawy Komendanta Nowogródzkiego Okręgu Armii Krajowej mjr. Macieja Kalenkiewicza „Kotwicza” oddział polski liczący 72 żołnierzy został zaatakowany przez wojska NKWD. Po wielogodzinnej walce w okrążeniu mjr Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz”, hubalczyk, Cichociemny, kawaler Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari i dwukrotny Krzyża Walecznych, poległ wraz z 35 swoimi żołnierzami, z których część Sowieci dobili bagnetami.

Na skutek donosu naczelnik raduńskiego rejonowego Oddziału Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych kapitan bezpieczeństwa państwowego Czikin skierował w okolice wsi Surkonty, celem likwidacji „zgrupowania bandyckiego”, Grupę Wywiadowczo-Poszukiwawczą 3. batalionu 32. Zmotoryzowanego Pułku Strzelców Wojsk Wewnętrznych NKWD. Przybywające ciężarówki dostrzeżono w chwili, gdy zahamowały i zaczęli z nich wyskakiwać bojcy. Cichy alarm wśród chłopców „Kotwicza”, rozrzuconych po odległych gospodarstwach, spowodował sprawne zajęcie stanowisk przez obsługę rkm. Spokojnie obserwowano przez lornetki Sowietów, gdy milczkiem podkradali się do zabagnionej łąki. Tam oczka wody rozbiły rytmicznie rozstawioną tyralierę i skupiły Sowietów w małe grupki. Wtedy, na rozkaz „Kotwicza”, otwarto zmasowany ogień. Jego skuteczność była ogromna.

Rozpiętość frontu walk liczyła około 1000 metrów. W pierwszej fazie walki zginęło 16-30 żołnierzy sowieckich i było kilkunastu rannych, w tym obaj sowieccy dowódcy. Straty po stronie polskiej ograniczały się do kilku zabitych i rannych. Około godz. 15.00 nastąpiła krótka narada. Część partyzantów wycofała się z lżej rannymi, „Kotwicz” postanowił zostać do wieczora, by zabrać ciężko rannych. Nie doczekał…

W tym czasie oddziałom sowieckim przybył z odsieczą dowódca Grupy Wywiadowczo-Poszukiwawczej 3/32 zmot. pułku strz. kpt. Szulga i naczelnik rejonowego oddziału NKWD kpt. bezp. państw. Czikin. Według dokumentów sowieckich: „w wyniku 5-godzinnego boju [bandę] całkowicie zniszczono – zabito 53 bandytów, w tym 6 oficerów białopolskiej armii. Schwytano do niewoli – 4”.

W Surkontach atakował, według ocen ocalałych oficerów AK, sowiecki batalion dowieziony na 30 ciężarówkach. Stosunek sił wynosił 10:1 na niekorzyść Polaków. W drugiej fazie bitwy oddziały sowieckie zaatakowały lewe skrzydło obrony, starając się przełamać opór polskich stanowisk, wedrzeć się na tyły obrońców i odciąć drogę odwrotu. Na prawym skrzydle rozpoczęły natarcie świeżo przybyłe oddziały NKWD. W tej fazie Sowieci zdobyli wzgórze, na którym ustawili cekaem. W tym czasie nastąpił nalot kilku sowieckich samolotów, które ostrzelały pozycję Polaków z broni pokładowej. Sowiecki cekaem swoim ogniem ze wzgórza zniszczył polski punkt dowodzenia, zabijając polską obsługę rkm, majora Macieja Kalenkiewicza „Kotwicza”, rotmistrza Jana Skrochowskiego „Ostrogę” i adiutanta pchor. Henryka Nikicicza „Orwida”. Ten fakt spowodował wycofanie się pozostałych partyzantów.

Straty sowieckie wyniosły 132 zabitych. Po stronie AK poległo 36 żołnierzy.

Nie wszyscy zginęli w walce. Jedna z ocalałych sanitariuszek tak wspomina ostatnią fazę walk:

„Ale najgorsze było to, że oni razem ze mną robili obchód placu boju i wszystkich nieżyjących, ciężko rannych i lekko rannych, wszystkich dobijali bagnetami. Wszystkich! Pamiętam twarz kapitana „Hatraka” [kpt. Franciszek Cieplik]. On miał taką złotą szczękę i patrzył na mnie przytomnie, patrzył na mnie tak, jakby jemu było mnie żal. Ja to widziałam po jego oczach. Sołdat podszedł i pchnął go bagnetem w bok. Ja tylko widzę jego zęby wyszczerzone, bo on jego walił w brzuch, w klatkę piersiową, ile tylko chciał. I tak po kolei, każdego”.

Obchody rocznicy bitwy pod Surkontami jest co roku niezwykle ważnym dla środowisk polskich na Białorusi wydarzeniem patriotycznym. Stowarzyszenie Łagierników Żołnierzy AK od lat dba o utrzymanie pamięci tych wydarzeń i ich upowszechnienie wśród społeczeństwa polskiego.

Cześć Ich pamięci !

 

Zarząd Stowarzyszenia dziękuje Urzędowi do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych za dofinansowanie organizacji obchodów w Surkontach.