ppor. Konstanty Siedlecki vel Salecki, pseud “Student”

Konstanty Siedlecki był dla mnie zawsze osobą bardzo bliską pomimo, że osobiste go nie znałam. w moim rodzinnym domu stał się legendą dzięki wspomnieniom mojej babci Haliny Bobrowicz d. Siedleckiej, dla której był najukochańszym, tragicznie utraconym bratem. Świadczy o tym choćby przywieziona przez babcię z Wilna do Warszawy i po dziś dzień zachowana  korespondencja.

Patriotyczne tradycje panujące w rodzinie Siedleckich, sięgające powstania styczniowego ukształtowały Konstantego jako człowieka prawego, honorowego, zaangażowanego w sprawy Ojczyzny, o odwadze graniczącej z brawurą.

Wybuch II wojny światowej przerwał rozpoczęte przez niego studia na Wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Wileńskiego. Był już wtedy człowiekiem o wyrobionych poglądach politycznych będąc wówczas członkiem Legii Akademickiej i działaczem Stronnictwa Narodowego.

Jako czynny uczestnik wojny obronnej 1939 r. w randze podchorążego w chwili kapitulacji Polski znajdował się w okolicach Lwowa. Internowany wraz z innymi żołnierzami Wojska Polskiego trafił do pociągu zmierzającego do Ostaszkowa. Niebywała odwaga Konstantego sprawiła że zbiegł z tego pociągu. Prawdopodobnie uniknął w ten sposób tragicznego losu zamordowanych w Katyniu. Dotarł do Wilna, gdzie ukrywał się u mojej babci i reszty rodziny.

W roku 1942 przedostał się do Warszawy i wstąpił w szeregi Armii Krajowej. Rozkaz generała „Grota” – Roweckiego z dnia 22.01.1943 powołał do życia Kierownictwo Dywersji (Kedyw), którego celem było spotęgowanie akcji partyzanckich i dywersyjnych. Dowódcą Kedywu mianowany został płk August Emil Fieldorf – „Nil”, Konstanty Siedlecki został przydzielony płk Nilowi i od razu otrzymał rozkaz objęcia dowództwa odbioru zrzutów lotniczych z okolic Łowicza. Zrzuty z Wielkiej Brytanii odbywały się na terenie Puszczy Bolimowskiej, lasów żyrardowskich i okolic Nieborowa. Przybywali tą drogą cichociemni, kurierzy, dostarczano także pojemniki z amunicją, bronią, lekami itp.

Konstanty PS. konspiracyjny „Student” lub „Tadeusz” przybrał oficjalnie nazwisko Salecki. Otrzymał mieszkanie i pracę w Łowiczu w magazynach „Rolnika” gdzie zorganizował nasłuch radiowy, magazyn broni i amunicji, a także zbudował strukturę organizacyjną Kedywu.

Na przestrzeni roku 1943 Konstanty brał udział w wielu akacjach odbiorów zrzutów. Otrzymał rozkaz objęcia dowódctwa całego łowickiego oddziału Kedywu, którego zadaniem było:

– dywersja na liniach kolejowych, drogach, w telekomunikacji i przemyśle wojennym okupanta,

– sabotaż na poczcie i administracji okupanta,

– terror w stosunku do Gestapo, policji, SS, volksdeutschów i ludzi współpracujących z okupantem, w odwecie za wysiedlanie, łapanki, egzekucje, represje,

– odbijanie aresztowanych z transportów, więzień i obozów,

– przerzucanie „spalonych” konspiratorów do partyzantki.

Niestety w listopadzie, w wyniku zdrady dwóch kolaborantów, Gestapo wpadło na trop siatki AK w Łowiczu. Aresztowano i zamordowano ok. 80 żołnierzy łowickiego podziemia.

11 grudnia 1943 roku w magazynach „Rolnika”, w którym przebywał Konstanty po powrocie z kolejnej akcji i dokonaniu odprawy został otoczony przez Gestapo. Konstanty został wezwany do otwarcia drzwi, nie uczynił tego, wykorzystał ten moment na spalenie dokumentów, aby nie dostały się w ręce Gestapo. Wiedział tylko, że posiadając w magazynie ukrytą broń nie miał już żadnych szans. Oddał serię pocisków przez drzwi zabijając dwóch Gestapowców, sam zginął na miejscu.

 

Po wielu latach, gdy moja babcia pojechała do Łowicza, by odwiedzić grób brata, spytała przechodniów, gdzie może być to miejsce. Wszyscy wiedzieli i służyli pomocą  w odnalezieniu jego miejsca pochówku..

Ojciec Konstantego, Józef Siedlecki do końca życia żył nadzieją, że syn się odnajdzie, nikt z rodziny nie był w stanie poinformować go o śmierci syna.

Urszula Krotewicz – wnuczka